zdrowe czy chore - to jest Nasze Dziecko

Moje - "tak" na każdy scenariusz, który mógł się wydarzyć, poprzedzone było wewnętrzną walką, aby nie ulec rozpaczy. Pomogła mi wtedy

Nazywam się Joanna, jestem żoną i mamą 4 dzieci. Chciałabym podzielić się z Wami krótkim doświadczeniem.

Kiedy byłam w ciąży z 4 dzieckiem, podczas badań prenatalnych oszacowano wysokie ryzyko trisomii 21 (Zespół Downa). To było ogromne cierpienie.

Nasza decyzja, wspólna z mężem, była jednomyślna, zdrowe czy chore - to jest Nasze Dziecko.

Moje - "tak" na każdy scenariusz, który mógł się wydarzyć, poprzedzone było wewnętrzną walką, aby nie ulec rozpaczy. Pomogła mi wtedy modlitwa o. Dolindo: "Jezu ty się tym zajmij".

Pamiętam, że w tamtym czasie jedyną pociechą była dla mnie obecność bliskich osób: rodziny, przyjaciół i koleżanek. Spotkania, rozmowy, drobne prezenty, czułe gesty miały dla mnie ogromne znaczenie.

Ale też modlitwa moja własna i modlitwa innych osób za mnie i za moje dziecko. Modliła się za nas także pani doktor Maria, która prowadziła moją ciążę.

Staś urodził się w sobotę o godz. 21.10 i ku naszej wielkiej radości zdrowy. Poród naturalny nie jest łatwy, ale ja wspominam go dobrze. Był szczególny i pełen spokoju. Myślę, że to dzięki modlitwie. Pan doktor, który był obecny przy porodzie także wyraził swoją radość słowami: "macie zdrowe dziecko!"

Jak dobrze, że Bóg dał Stasia właśnie nam!