Wybieram życie

Wybór, przed którym zostaliśmy postawieni jako rodzice, był zbyt trudny dla człowieka.  Chodziło też o życie mamy dziecka...     

Chciałbym podzielić się świadectwem Bożej miłości do dziecka już od chwili poczęcia.

Bóg nigdy nie opuszcza człowieka i troszczy się o niego w każdym momencie, a gdy wybieramy życie On nie zawaha się użyć choćby cudu. Jestem o tym przekonany, dlatego chciałbym opowiedzieć, jak takie wybory i walka o życie dziecka wyglądają z perspektywy mężczyzny i ojca.

    W 2011, po wielu staraniach, test wskazał to, na co czekaliśmy od dawna. Z wielką radością poszliśmy do lekarza, aby potwierdzić dobrą nowinę. Potwierdzenie jednak zabrzmiało jak wyrok: dziecko nie urodzi się żywe, a mama nie przeżyje porodu. Lekarka wypisała skierowanie na legalną aborcję i poleciła, aby natychmiast jechać i załatwić ten "problem". Wydawało się, że to łatwy wybór.  Trzeba ratować choć jedną ukochaną osobę. Wątpię, żeby jakikolwiek mężczyzna wiedział, co w takiej sytuacji czuje kobieta, jak bardzo się boi i, jaki ból rozrywa jej serce.

            Wybór czy urodzić dziecko zagrożone niepełnosprawnością lub śmiercią jest dramatyczny i często tak heroiczny, że sam człowiek, bez Boga, nie poradzi sobie z tym. Mężczyzna w takim momencie powinien być, walczyć z łatwymi wyborami i dać kobiecie poczucie bezpieczeństwa (bo życie dziecka to nie tylko sprawa kobiety). Ile to dzieci straciło życie, dlatego że kobiety nie miały wsparcia, poczucia bezpieczeństwa, często wystraszone, pod presją, skorzystały z łatwiejszego wyboru.

         W panice tamtej chwili, przez moment, zdecydowałem, że trzeba pojechać i dokonać aborcji, co do tej pory wypomina mi sumienie.

Na szczęście, nie pojechaliśmy do szpitala od razu, bo Bóg postawił na naszej drodze odważną kobietę, która kiedyś także stanęła przed takim wyborem. Ona wybrała życie swojego dziecka. Wlała do naszych serc nadzieję wbrew nadziei i poleciła innego lekarza, który walczył o każde dziecko do samego końca. Człowiek, otrzymując wybór w tak trudnej sytuacji, może opowiedzieć się za tym, co wydaje się w tej chwili łatwiejsze i pozornie lepsze. Tym bardziej wierzę, że to nie człowiek (aby nie „przeszkodzić” w cudzie), ale sam Bóg powinien decydować o życiu bezbronnego dziecka w łonie matki.

       Wybór, przed którym zostaliśmy postawieni jako rodzice, był zbyt trudny dla człowieka.  Chodziło też o życie mamy dziecka. Wiem, że dokonując trudniejszego wyboru, Pan Bóg nie przestaje być Wszechmogący i zatroszczy się o wszystko, a jeśli będzie trzeba, dokona cudu.  Tak też było w przypadku naszej córeczki.  Po badaniu u innego lekarza tego samego dnia była inna diagnoza i okazało się że aborcja nie jest jedynym wyjściem a córeczka urodziła się zdrowa.

Pojawienie się w moim życiu takiego cudu, jak "córeczka tatusia" było pierwszym od lat znakiem, że Bóg nigdy nie opuszcza człowieka, stało się także początkiem mojego nawrócenia.  Dowiedziałem się, że w czasie tego dramatycznego wyboru babcia, przez nikogo nieproszona, modliła się o życie dla naszego dziecka, podejmując duchową adopcję. Córeczka ma dziś 9 lat, jest zdrowa, kochana i kochająca. W jej życiu potrzebne były jeszcze kilkukrotne Boże interwencje, żeby pozostała z nami. Podczas porodu, gdy przestała oddychać i całkiem niedawno, gdy z zapaleniem mózgu leżała w śpiączce. Wyszła z tego bez żadnych powikłań.

W dzień urodzin córeczki wypada święto Matki Bożej Miłosierdzia. Jakiś czas temu pierwszy raz zobaczyłem Ją na obrazie, gdzie przedstawiona jest w ciąży. Nie mam żadnych wątpliwości, komu jeszcze zawdzięczam życie Córeczki. Dziękuję Matce Bożej za ten cud życia.

     Piszę to z potrzeby serca, na Bożą chwałę, aby podzielić się dobrem, które otrzymałem. Nie chcę nikogo przekonywać do swojego zdania, bo nie jestem jeszcze pewien czy ktoś to przeczyta.

Musisz wiedzieć, że Bóg kochał cię, gdy jeszcze cię nie było.

Jeśli jesteś kobietą i zostaniesz postawiona w tak trudnej sytuacji, wiedz, że nie jesteś sama.  Podobnie, jak Bóg Ojciec i Matka Boża nigdy cię nie zostawią samą w cierpieniu, bez względu na to, co masz w głowie czy sercu. Jej możesz o wszystkim opowiedzieć, Ona zrozumie cię najlepiej i nigdy nie przestanie kochać. Wiedz, że od mężczyzny masz prawo wymagać, aby wspierał cię w walce o życie dziecka, bo to nie jest tylko sprawa kobiety.   

   Jeśli jesteś mężczyzną, nie zapomnij, że Bóg w ciebie wierzy, otrzymałeś wszystko, co potrzeba, żeby być obrońcą oraz walczyć o życie dziecka i tej, którą kochasz. Jeśli walczysz w słusznej sprawie, nikt nie obiecuje, że będzie łatwo. Ma być dobrze, a nie łatwo. Wszechmogący obiecuje, że będzie Cię strzegł na wszystkich Twych drogach. 

Niech cię Pan Bóg błogosławi i rozszerza twoje granice.

Kto przebywa w pieczy Najwyższego

i w cieniu Wszechmocnego mieszka,

mówi do Pana: «Ucieczko moja i Twierdzo,

mój Boże, któremu ufam».

Bo On sam cię wyzwoli

z sideł myśliwego

i od zgubnego słowa.

Okryje cię swymi piórami

i schronisz się pod Jego skrzydła:

Jego wierność to puklerz i tarcza.

W nocy nie ulękniesz się strachu

ani za dnia - lecącej strzały,

ani zarazy, co idzie w mroku,

ni moru, co niszczy w południe.

Choć tysiąc padnie u twego boku,

a dziesięć tysięcy po twojej prawicy:

ciebie to nie spotka.

Ps 91