Irenka…

Irenka…otóż w 2001r., gdy zorientowałam się, że jestem w stanie błogosławionym to była już czwarta ciąża. Troje dzieci już odchowanych, trudne małżeństwo z alkoholikiem, trudna sytuacja materialna. Nie wiedziałam co robić i poszłam do domu mojej mamy. Rzuciłam się na łóżko zwijając się w pozycje embrionalną i z tej bezsilności po prostu płakałam.

Mamie nic nie musiałam mówić, ona prosta kobieta czuła sercem co się dzieje… Usiadła obok i opowiedziała mi historię mojego narodzenia o nic nie pytając… Pochodzę z rodziny, gdzie jest nas 11 rodzeństwa i gdy mama była ze mną w ciąży około 6 miesiąca zaczęła krwawić i przeleżała do końca ciąży w łóżku ratując moje życie. Był to rok 1963, gdzie rolnicy nie mieli ubezpieczenia społecznego, a w domu 7 dzieci… Świadectwo mojej Mamy dało mi siłę udźwignąć tą sytuację, a Pan Bóg poprzez Nowe Życie objawił mi się jako przeogromna Miłość. Urodziłam zdrowego Syna, a od momentu Jego poczęcia Pan przemienia moje serce i małżeństwo. Chwała Panu.